Bo (na) dziewczyny trzeba zarabiać

Starszy podczas obiadu zakomunikował mi taką oto nowinę:
– Mamo, wreszcie zarobiłem sobie dziewczynę.
Nie będę udawać, że po takiej nowinie do głowy przyszło mi coś mądrzejszego:
– Co?
Starszy kompletnie niespeszony moją reakcją, cierpliwie tłumaczył:
– Nooo całkiem przypadkiem, w moim tornistrze znalazło się 10 gr. Poszedłem do sklepiku i kupiłem cukierka. A potem dałem go Ani…
Tu musiałam przerwać tą sielską historię
– Ale co to znaczy zarobiłem sobie dziewczynę?
– Kacper tak mówi (po czym z zadowoleniem wrócił do miejsca gdzie mu przerwałam) I dostałem za to buziaka:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *