Dosłowny do bólu


Każdego dnia nastaje taki czas, gdy wkraczam do pokoju Zajęczaków i informuje ich, że właśnie osiągnęli moment krytyczny w bałaganieniu (zwłaszcza gdy ratując Młodszego przed skokiem ze stolika nadepnę na klocki lego). Dziś, gdy z trudem otwarłam drzwi do ich pokoju, mówię do Starszego:
– Posprzątaj klocki z podłogi.
Starszy oczywiście ochoczo zabrał się do pracy… po godzinie wchodzę do pokoju. Na podłodze prawie ani jednego klocka, a to co było na niej znalazło się na łóżku Starszego. Nie kryjąc irytacji:
– Miałeś posprzątać klocki
Na to Starszy kompletnie niewzruszony matczynym tonem:
– Ale przecież mówiłaś żebym posprzątał klocki z PODŁOGI.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *