Nocne frustracje

Zajęczaki lubią chodzić… zwłaszcza w nocy. Młodszy specjalizuje się w pokonywaniu trasy łóżko moje -> łóżko rodziców. I wcale nie zniechęca go fakt, że musi to robić kilka razy w ciągu nocy. Starszy już trochę z tego wyrósł (ewentualnie zniechęca go wizja schodzenia i wchodzenia po drabince), ale też zdarzają się momenty gdy ma „przechodzone” noce.

 – Mamo! Nie mogę zasnąć!

Ze snu wybudził mnie SZEPT Starszego. Oczywiście sytuację wykorzystał Młodszy i już leżał przy mnie, rozpychając się i zajmując pół łóżka…

 – Czemu nie możesz zasnąć? – oceniłam że jest ciemno, zbyt ciemno na 6.30 (dzięki szkole, właśnie o tej godzinie muszę wstawać od 1 września).

 – Bo mucha mi lata!

 – Idź spać, jest jeszcze późno. Mucha zaraz odleci – oczywiście MUSIAŁAM napomknąć o czasie i Starszy MUSIAŁ się jeszcze pokręcić żeby sprawdzić, która jest godzina.

Po chwili znowu słyszę SZEPT:

 – Mamo! Nie mogę zasnąć!

 – Bo ciężko jest zasnąć na stojąco. Idź do łóżka!

Po czym sfochowanym krokiem wrócił do łóżka. Pokręcił się chwilę i zasnął…

6.30. Dzwoni budzik. Wyślizguje się z małych rączek Młodszego, nastawiam mleko i kieruje się do pokoju Starszego.

 – Obudź się, musisz już wstać.

Starszy otwiera oczy i mówi:

 – Ale mamo! Nie mogę zasnąć!

🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *