O przytulaniu i uzależnieniu :)

Uwielbiam nosić moje Zajęczaki, na przekór dobrym radom „nie noś bo się przyzwyczai”. Niestety nie miałam możliwości korzystania z chusty gdy Starszy był Jedynym, używaliśmy wtedy nosidełka a raczej wisiadełka (szkoda że wiedza o tym przyszła do mnie tak późno). Ale niezbyt długo, praktyczniejsze były ręce. Starszy skończył korzystać z wózka mając 2,5 roku (w końcu lepiej dotrzeć wszędzie na nogach, niekoniecznie swoich), dlatego sprawne ręce bardzo mi się przydały 🙂

Gdy tylko zaczęliśmy myśleć o formach przemieszczania Młodszego, postanowiłam wypróbować chustę. Do tej pory korzystaliśmy z trzech chust: pierwszej elastycznej, drugiej wykonanej z czystego lnu i trzeciej żakardowej. Nie ukrywam, że podczas wyboru chusty, kierowałam się w dużej mierze jej ceną (w końcu nie byłam pewna czy i jak długo będzie mi potrzebna). IMG_7250

Z racji, że jesteśmy dość aktywni fizycznie, lubimy spacerować po lasach i górkach, chusta jest dla nas niezbędna. I gdyby nie długaśne nogi Starszego, też byłby noszony 😉

DSCN3416

Także znacie już moje uzależnienia. Ostatni nabytek: chusta milka 🙂

DSCN6538

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *