Starszy szarmanckość ma w genach.

Wchodzimy do piekarni i Starszy grzecznie wita się z panią ekspedientką. Prosi o pączka z cukrem pudrem (gdyż drożdżówki z serem nie było – a to jego każdorazowy wybór). Po czym dziękuje pani i grzecznie pyta:
– Proszę Panią a mogę Pani dać kwiatka?
Pani lekko się zaczerwieniła a Starszy z dumą wręczył jej zerwanego po drodze mlecza 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *