To brzuszek…

Jedyny obrażony na mamusina poszedł do swojego pokoju pochlipując po drodze. Żal do mamusina wynikł z tego, że na śniadanie nie dostał paróweczki ani kanapeczki z pasztecikiem a płatki, które jak wiadomo (!) zjada się tylko na kolację. Mamusin lekko zdenerwowany histerią syna wchodzi do pokoju i wyrzuca z siebie:
– Jedyny, sklepy są otwierane dopiero od 8, czyli musisz chwilę poczekać. Zaraz pójdziemy po chleb, ale musisz najpierw zjeść płatki żeby brzuszek przestał Cię boleć, ubrać się i przede wszystkim uspokoić.
Syn przestał pociągać nosem, spojrzał na mamusina jakby go pierwszy raz na oczy widział i z pełnym wyrzutem w głosie rzekł:
– Ale to nie ja płaczę, to brzuszek!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *